KOCHASZ MNIE, BANDYTĘ ?

Będąc w związku bardzo często stoimy na skrzyżowaniu wzajemnego zrozumienia. Są to okazje do śmiechu, ale nie zawsze jesteśmy wstanie dość szybko wyłapać swoje intencje i wtedy dochodzi do spięć.

Bywamy potwornie zaplątani w siebie samych. Między płciowych różnic wydaje się być dość, aby autorzy mieli nowe wątki do poruszania. Ale też powiedzmy sobie szczerze. Nierzadko chodzi o kolejny sposób pokazania owych rozdźwięków, taki który nie tyle doda coś nowego do rzeczywistości, a pokaże je w innym świetle. I to jest okey. Potrzebujemy nadal tych różnorodnych kolorów, bardziej do nas trafiających.

O tym, że „Mężczyźni są z Marsa, a  Kobiety z Wenus” w większości słyszeliśmy. Jeśli ktoś czytał kiedykolwiek przytoczony tytuł książki albo jakąkolwiek inną, to ma świadomość ile jest wymienionych przeróżnych różnic miedzy kobietą a mężczyzną. I chociaż istotnie jest tak w jakiejś części, to stało się to pewnym stereotypem, który w dodatku w ostatnich latach został obalony. Także zachęcam Was do poznawania tych naszych odmienności- dementując jednak  przekonanie o tym jakbyśmy stali na dwóch różnych planetach, a może i galaktykach. Jest to zbyt dużym uproszczeniem.

Próba wyłapania pewnych kontrastów między nami jest potrzebna, bo tracimy za dużo czasu na bzdurne domysły i wycieńczające gonitwy w piętkę. Trawimy energię mierząc się z problemami, które wynikają z bycia <razem>, mordując się na próbach utrzymania związku, tymczasem chodziłoby raczej o koncentrację na zyskaniu świadomości tak, by móc się przeglądać w sobie wzajemnie jak w lustrze, bez nakładek w postaci własnej optyki.

058b101dfc9df9c70231d56027c865d6

Tytułowe, nieco filuterne „Kochasz mnie, bandytę?” wzięło się z żartów, z potyczek, których każda para tak czy inaczej, ale doświadcza. W sumie myślę, że ostatecznie również z jakiejś pokory. Centrum kwestii sprowadza się do naszej osobistej otwartości na światopogląd, świat wewnętrzny. Wywołuje do odpowiedzi naszą akceptację siebie- tzn. odczytanie samego siebie, umiejętność szanowania siebie, ale nie jest równoznaczna z zamknięciem na trzy spusty w swoich mniemaniach. Akceptacja nie mówi: „jestem taki jaki jestem”, jest wszczepiona w źródło swojej godności, dlatego nie musi o nią walczyć, wie kim jest-  dlatego może podejmować dialog z innymi konceptami.

Każdy z nas musi sobie uświadomić, że wewnątrz jest trochę bandytą, który często nie chce wyjść poza swoje utarte rozumowanie, że zakręcony we własne poglądy nie potrafi zrozumieć tego drugiego. Zauważenie takiego <kogoś> w sobie jest dla związku pierwszym tryumfem, bo jeśli nasza miłość <do> wychodzi poza siebie, to zechce osłabić swojego wewnętrznego bandytę.

Teoria różnic nawet gdyby nie była podważona w ostatnich latach przez środowiska naukowe, byłaby niedostateczna. Uważam, że mamy więcej wspólnego niż można przypuszczać, tyle, że każdy z nas najbardziej potrzebuje wyjścia poza swoje ego. Potrzebujemy nie tylko wymian informacji między sobą, nawet nie tylko przedstawiania sobie argumentacji, ale pokazywania swojego odbioru rzeczywistości, pokazywania swoich uczuć, marzeń itd. To czyni nas tak różnymi, tak bogatymi równocześnie. Nie podział, dzielenie na to jacy są mężczyźni a jakie kobiety, ale pokazanie jak wiele nas właściwie łączy. Nas różnych ludzi o ogromnym potencjale osobowości.

Kochasz mnie, bandytę? wyraża zarówno świadomość swojej wartości jako pełnowartościowej osoby, jak pokorę uznania, iż cały czas potrzeba nam wychodzić poza siebie, sięgać po prawdziwe porozumienie, dialog nie tylko na poziome informacji, ale udostępnienia swojej płaszczyzny emocjonalnej, intencji, a także korzeni niektórych przekonań.

W taki sposób będziemy mogli oswajać wewnętrznego bandytę. Wykluczenie go ze świadomości byłoby pozwoleniem na monopol w każdej prawdzie. Tymczasem świadomość jego obecności pozwala nam zdystansować się od siebie samego, przewietrzyć okiennice. Dajcie sobie od czasu do czasu tej rozkoszy roześmiania się na cały głos. Niech bandyta wewnętrzny Was nie zakleszcza w sobie, nie tyranizuje, niech jego obecność generuje odwagę docierania do siebie wzajemnie przy samym strumieniu naszej odrębności.  

kochasx

584 Total Views 1 Views Today
comments

Będzie mi miło, jeśli po przeczytaniu postu zostawisz po sobie jakąś iskrę tego co tu znalazłeś. Blog jest przyjaznym azylem, dlatego każdy wulgarny komentarz zostanie skasowany, podobnie jak wszelkie złośliwości.

  • Keineip

    Cóż, bez zrozumienia nie ma wspólnego istnienia. Pozdrawiam