SCENARIUSZ ŻYCIEM PISANY

„Podczas Burzy

Dołem – wicher ciężkie chmury niesie,
O skaliste roztrąca urwiska;
Burza huczy po sczerniałym lesie
I gromami w głąb wąwozów ciska…
A tam w górze, gdzie najwyższe szczyty,
Lśnią pogodne jak dawniej błękity.

Ach! tak samo na drogach żywota:
Nieraz burza szaleje nad głową,
Wicher nami nad przepaścią miota,
A grom ciemność oświetla grobową;
Jednak wyżej – widać błękit nieba…
Tylko wznieść się nad chmury potrzeba. Adam Asnyk

FAKT, że życiowa fabuła jest miksturą dość złożoną. Po pierwsze raz ciągnie się bez wyrazu, niczym wyzuta ze smaku, zemlona guma, innym razem nabiera akcji, by zaraz przekształcić się w jakiś dramat, oby tylko. Pal to licho, jeśli tapla się człowiek w nostalgicznym, z deka nasiąkniętym beznadzieją, powiedzmy- melodramacie. Gorzej, jeśli się wdepnęło w mieszankę gatunku, który może miałby i swoją nazwę, ale łączy thriller z tragedią, a przekorność losu kazałaby w tym jeszcze zwrócić uwagę na wątki komedio podobne. Czy też jak te, niczym z wziętego horroru. Tyle, że to nie film, w każdym razie nadawałoby się na scenariusz, aaale akurat napisało go życie. Ot tak. Więc tak to bywa, że życie- jak palony asfalt ŚMIERDZI, przykleja się do podeszwy parząc i trzymając w swojej rękojmi smolistej, lub też rzuca się pędem górskiej kolejki napędzanej hydrauliką, tyle, że nie zawsze wrażenia są podobne do tych z parku rozrywki, choć jeśli się ma poczucie humoru… To po jakimś czasie, albo się człowiek uśmiechnie, albo doznaje czegoś w rodzaju zawrotu głowy, nie ogarniając „ o CO właściwie chodziło…?” Konstatując newralgicznością tematu, że na Jowisza i resztę zjawisk kosmicznych, doświadczenie Owo misternością treści przebiło znakomite możliwości Wszechświata.

Życie potrafi być bardzo kreatywne dostarczając wciąż mnogość znaczeń dla nowych sytuacji. No, to człowiek potrafi być. To wbrew wszystkiemu niesamowita moc w nas drzemiąca. Może rzucać jakąś wiązkę światła na te przeszłe i zaprzeszłe okoliczności, a przede wszystkim ( co najtrudniejsze do zrozumienia)- motywować owe za przeszłości,czy też być odzewem na to co aktualnie się dzieje. Im dłużej żyję towarzyszy mi tylko silniej przeczucie, jakaś nieogarnięta i bezwzględnie UPARTA intuicja, że jeśli tylko człowiek wysili się nieco, otworzy na rozwój poprzez również, a może przede wszystkim różnorodne cierpienie, tym większe niespodzianki go czekają w dniu Dzisiejszym i Jutrzejszym. Najczęściej nie sposób, niestety? wytłumaczyć rzeczywistości literalnie nie podlegającej matematycznym równaniom. Ale powtórzę się- z im większej perspektywy patrzeć, z tym większym przeświadczeniem wewnętrznym osobiście się stykam, że to WSZYSTKO ma jakiś szelmowskim okiem- ale napisany Sens. I ten sens chcąc tylko wychylić za nim wzrok jest do cna oszałamiający, tak cudowny, że aż przerażający w tej Cudowności.

Zdaję sobie sprawę przy tym, że słyszenie o jakimś tam sensie w sytuacjach, kiedy coś się ewidentnie wydaje go pozbawionym, jest mało powiedziane irytującą rzeczą ! I pewnie część wydarzeń do końca nigdy nie zrozumiemy. Ale zdecydowanie większość życia przepełniają choć trudne, to dające się okiełznać naszym okiem sytuacje. Słowo daję, że wystarczy tego się po prostu nauczyć.

Po co? By odczuwać owo szczęście, nie wijąc się w agonii niepokojów i innych. By odczuwać spełnienie i być lepszym człowiekiem, dawać miłość i ją czuć wokół siebie… Prawda jest również i taka, że tenże Sens, w wielu przypadkach ma charakter bardzo konkretnej odpowiedzi na przeróżne dotychczasowe nasze filozofie, mechanizmy, jakimi żyjemy przez całe życie, nie zawsze ich świadomi. Albo świadomi, ale w sposób nieuporządkowany, nie wiedzący jak sobie z nimi poradzić, nie potrafiący i nie rzadko nie chcący wprowadzić jakąś konkretną zmianę. Boimy się zmian, uważając je za zło. Ale Drodzy ! Zmiany są częścią życia i jeśli są DOBRE ( a to nawet po dokonaniu pewnych obliczeń, widać, gdy rozszerza się widnokrąg, po czasie) sprawiają, że NIE GNUŚNIEJEMY w sztywności własnych wyobrażeń. Wątpię, by ktokolwiek pragnął życia na pół gwizdka, w pudełku paru imaginacji, nawet jeśli przyzwyczajenie każe sądzić inaczej. Część naszych mniemań, bardzo utrudnia, bądź nawet uniemożliwia czerpanie z życia tego co dla nas rzeczywiście dobre. Są iluzjami, które tworzymy dla własnej potrzeby, mając w pamięci uczucia dotyczące sytuacji, które dawno minęły. I jakkolwiek w pewnych przypadkach jest to słusznością, to większość z tego jest z czasem złudnymi przekonaniami, które swoją twardą substancją nie pozwalają ruszyć się z miejsca i żyć lepiej. Mamimy się, że dobrze jest jak jest i że „tacy” już jesteśmy, ale w głębi nie czujemy się ani dobrze ani szczęśliwie. Przy czym na dłuższą metę mogą być przyczyną drobnych, po bardzo istotne z decyzji życiowych i źródłem wszelkich wydarzeń. Spróbujcie się „wychylić” poza niektóre ze swoich iluzji,te zwłaszcza, do których macie silne przywiązanie, żywe uczucia i jednocześnie wyuczone reakcje zachowania, a może i związany z nimi lęk.

Vintage_Photography_2

Bez liku jest sytuacji, w których wracając do punktu wyjściowego dzisiejszego wpisu- wybrzmiewają wersy z mojego ulubionego wiersza Asnyka: (…) Ach! tak samo na drogach żywota: Nieraz burza szaleje nad głową, Wicher nami nad przepaścią miota, A grom ciemność oświetla grobową; Jednak wyżej – widać błękit nieba… Tylko wznieść się nad chmury potrzeba.

Dedykuję Wam go, kibicując w zdobywaniu dla swojego życia nowych spojrzeń, takich, które będą służyły Wam w podróży całkiem fascynującej, odkrywczej i dobrej. Pozwolą dostrzegać we wszystkim dosłownie krople dobre i szczęśliwie, strony złe przekształcając na Wasz użytek, albo zwyczajnie smakować bez wyjątku nuty nie wycofując się z żadnych uczuć, nie uciekając. Zachwycajcie się ! Iskra radości jest sprężyną wyzwalającą masę energii i sposobności. Idźcie bez lęku ku horyzontowi, za nim rodzą się świeże szanse. Za wszystkim co złe leżą pokłady możliwości. Masz klucze do skarbca. Nie trzeba się tylko bać i po prostu CHCIEĆ po nie sięgnąć. – etiudavoyager

100_1402 Nie pytaj czego potrzebuje świat, spytaj się co sprawia, że żyjesz. I zrób to.Bo świat potrzebuje ludzi żywych. Harold Whitman

657 Total Views 1 Views Today
comments

Będzie mi miło, jeśli po przeczytaniu postu zostawisz po sobie jakąś iskrę tego co tu znalazłeś. Blog jest przyjaznym azylem, dlatego każdy wulgarny komentarz zostanie skasowany, podobnie jak wszelkie złośliwości.